Nagłe choroby śmiertelne
Pytasz jak się ma liczba urodzeń do liczby zgonów w Polsce. Z każdym rokiem coraz gorzej, bo umiera dużo osób, a rodzi się ich mniej. Pokolenia wyżu demograficznego są właśnie w fazie popularyzacji, zakładają rodziny, dzieci rodzi się może nie aż tak mało, ale z roku na rok mamy mniej liczne roczniki, a Polska rodzina 2+1, 2+2 tych proporcji nie zmieni.
Obecnie odchodzą wiekiem ludzie, którzy wychowani zostali poprzez zdrowe ekologiczne jedzenie i fizycznie ciężki, choć systematyczny tryb życia. To zapewniało zdrowie i siły witalne po długie lata. Nasze pokolenie wychowane w zabieganiu każdego dnia, w pogoni za pracą, bez specjalnej troski o to, kiedy, gdzie i co się je raczej tak długich lat nie dożyje.
Poza tym znaczna część osób gnie w wypadkach samochodowych, katastrofach, zagrażają nam także szybko rozwijające się choroby cywilizacyjne i choroby zakaźne. Mimo, że ich wykrywalność jest tak wysoka, to masowa turystyka może wyprzedzić medycynę. Standaryzowany wskaźnik umieralności jest na średnim poziomie.
Najczęściej umieramy na choroby nagłe, które albo są u nas nie wykryte, nie zbadane, albo po prostu ich nie leczyliśmy.
Najczęstszą przyczyną śmierci w Polsce są choroby serca, czyli choroby układu krążenia. Coraz więcej Polaków ma problemy z nadciśnieniem, a także choruje na chorobę genetyczną, jaką jest cukrzyca.
Nagłą chorobą śmiertelną jest:
- zawał serca
- zawał mózgu
- zator żylny
- zator tętniczy
- wylew
Nagła śmierć często wynika z niedopilnowania własnego trybu życia, ze złego odżywiania.